Cały ten tydzień, jaki minął od ostatniego wpisu, był dla mnie dość produktywny fandomowo. Pewnie gdybym chciała dokładniej opisać wszystko, z czym się zetknęłam, to zajęłoby mi to bardzo dużo czasu, więc może postaram się uniknąć lania wody.
1. Przede wszystkim: GazettE i ich muzyka. Przesłuchałam większość ich dorobku, jaką posiadałam dzięki Blance i Klusce, w tym głównie trzy albumy studyjne (najnowszego - Dim - jeszcze nie posiadam). Powiem szczerze, że wrzaskliwa muzyka nie kręci mnie tak jak za (bardzo) dawnych czasów, więc najbardziej przypadł mi do gustu album z 2007 roku, czyli
Stacked Rubbish. Uważam, że ta płyta nie jest aż tak hałaśliwa i krzywdząca dla moich przyzwyczajonych do łagodnego j-popu uszu.
Gazetki i ich twórczość bardzo różnią się od tego, czego słucham zazwyczaj, więc tym bardziej jestem z nich dumna, bo potrafili mi się jednak spodobać.
Przy okazji, ściągnęłam sobie filmik, w którym dwóch członków - gitarzysta Uruha i basista Kai - przygotowywali ręcznie swoje wizytówki. Prócz tego, że chcieli być mroczni, nie wydawali się bardzo odmienni od głupawych chłopaków z JE typu Jin czy Yamapi. Obaj byli dość urodziwi, wydawali się też dość zabawni. Zainteresowanie nimi ma chyba potencjał XD
2. Japonia ma pewien ładnie brzmiący pop-rockowy zespół - GReeeeN. Co ciekawe, w jego skład wchodzą sami dentyści i jeszcze ani razu publicznie nie pokazali swoich twarzy. Nieznane są także ich prawdziwe nazwiska. Niemniej, brzmią interesująco i zdążyli już zdobyć uznanie w swoim kraju. Dwie z ich piosenek promowały dramy: Kiseki podciągnięto pod Rookies, a Setsuna wykorzystano w Voice.
Naprawdę lubię ich muzykę. Gdy natrafiłam na pimp posta im poświęconemu, dowiedziałam się, że mój ulubiony kawałek News, czyli Weeeek, został napisany właśnie przez nich. Byłam nieco zaskoczona tym odkryciem, ale w zasadzie to ma sens, gdy już się trochę posłucha GReeeeN. No i ten tytuł ^^
3. Jakoś tak przypadkiem naszła mnie mała faza na Yamapiego. To generalnie bardzo różni się od mojej zwyczajowej postawy wobec jego osoby - nie jestem fanką ludzi wykutych w kamieniu. Niemniej, stało się. W związku z tym, na mojej drodze pojawiły się dwie dramy.
a)
Ppoi! Dawno, dawno temu, w odległym kraju zwanym Japonia, żyło sobie dwóch chłopców. Obaj urodzili się w nadmorskim mieście, znanym jako Chiba, obaj trafili także do tej samej agencji talentów, gdzie przez kilka lat uczyli się, jak być gwiazdą. Dziwny los zagnał ich do produkcji głupawego gimnazjalnego romansu, gdzie jeden był rozchwytywanym przez dziewczęta młodocianym koszykarzem, a drugi jego pierdołowatym, niskim przyjacielem. Drama ma tylko osiem odcinków, a każdy z nich trwa tak koło 18 (?) minut. Głupie to niesłychanie, ale za to daje mnóstwo taniej rozrywki. Podzielę się dwoma screenshotami, jakie złapałam:
http://img37.imageshack.us/img37/4112/fajneujcie.jpg Tak jak głosi tytuł - fajne ujęcie.
http://img166.imageshack.us/img166/8108/aibapi.jpg Dobrze jest mieć przyjaciół, z którymi nawet leżenie na kozetce w gabinecie pielęgniarki wydaje się ciekawe.
b)
Buzzer Beat. 10 lat później, jeden z chłopców z Chiby (ten mały frajer) dostał rolę profesjonalnego koszykarza. Czasy się zmieniają, prawda? W każdym razie, drama o koszykówce. Lubię koszykówkę. Lubię też tę aktorkę, która gra przyszłą dziewczynę głównego bohatera. Keiko <3 Mmm, Keiko jest śliczna.
4. Obejrzałam też trochę różnych różności.
-
Shonen Club Premium z Subaru, Takkim i Tsubasą. Po raz kolejny ten pierwszy zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ten człowiek urodził się dla sceny - to było mu po prostu pisane. Pan Shibutani to wojownik i wywalczył sobie to miejsce, które teraz zajmuje. I jest zdolny, piekielnie zdolny. Prawdziwa osobowość.
Tackey zawsze kojarzył mi się jako wyglądający na niego przygłupiego (to chyba ten uśmiech XD) facet od dziwnych zabaw scenicznych i skłonności pedofilskich. Nigdy nie brałam go na poważnie - aż do teraz. No, teraz też nie biorę go na poważnie, ale zdałam sobie sprawę z tego, że on naprawdę zrobił bardzo wiele dla juniorów ze swoich czasów. Po tym wszystkim, co o nim usłyszałam, nie nazwałabym go także egoistą, biorąc pod uwagę jego nastawienie do innych ludzi ze swojej agencji.
Tsubasa to jeden z bardzo nielicznych mężczyzn z JE, którzy byli w stanie przemówić do heteroseksualnej części mojej natury. Oj, jakiż on jest przystojny~ A jak dobrze tańczy, huhu. Dowiedziałam się trochę o jego młodzieńczej przyjaźni z Sho, a także o stosunku do pracy. Ubawiłam się także, patrząc na filmiki z mrukliwym Tsubasą - juniorem XD
-
Shonen Club z 12 lipca. Gośćmi byli, ponownie, Hey!Say! Jump oraz Yuma ze swoimi Tancerzami Przybocznymi. Trochę pośpiewali, trochę potańczyli, poczytali też listy od fanek. A ja nadal nie wiem, czy w końcu Yuma i jego świta debiutowali na poważnie, czy to taka tylko jednorazowa zabawa. Ile źródeł, tyle wersji. Oglądając ten odcinek, nieźle się ubawiłam. Świetna jest zabawa, w której wytypowani chłopcy muszą wkładać dłonie do pudełka i przez dotyk odgadnąć, co jest w tym pudełku. Nigdy wcześniej nie widziałam człowieka wystraszonego przez ogórka (no dobra, nie przez ogórka, ale przez goyę XD). Ci biedni chłopcy krzyczeli i piszczeli jak dziewczyny XD
Dzięki temu odcinkowi, dowiedziałam się, że starsza połowa HSJ, czyli Hey!Say! Best, to całkiem przyjemni kolesie. A Chinen to przesłodka istota XD
-
Drugie DVD z trasy koncertowej 47. Skusiły mnie słowa Sess, to obejrzałam. Było warto, oj było~<3 Kanjani są naprawdę cudowni. Usłyszałam tam kilka piosenek, z którymi wcześniej się nie spotkałam, dzięki czemu zmobilizowałam się do ściągnięcia dwóch pierwszych albumów tego zespołu i ich minialbumu. To była dobra decyzja, muzyka Kandziów jest bowiem świetna. Teraz pluję sobie w brodę, bo ignorowałam istnienie kilku naprawdę cudownych piosenek z ich dobytku.
Ciekawe, czy wydadzą DVD ze swojej trasy z tego roku, hm? Na pewno.
-
Utaban z udziałem KAT-TUN. Problem z tym odcinkemi był taki, że mogłam równie dobrze obejrzeć tylko pierwszych kilka minut. Później czas kattunów zabierali bardzo irytujący komicy (pamiętam, że gdy byli gośćmi w jednym z odcinków Shukudai-kuna, to strasznie mnie wkurzali i za jedyny plus uznałam momenty Aiba/Jun). Niemniej, tak jak napisałam Sessho, KAT-TUN nie cieszy się sympatią Nakaia i on zrobił wszystko, by to im (i widzom także) udowodnić.
-
Heyx3 z Kanjani. Nie wiem, z którego miesiąca było to wystąpienie, nie chce mi się też sprawdzać, ale śpiewali Puzzle, więc to nie mogło być tak dawno. Okazało się, że Kandzie dostali pierwsze miejsce za największą ilość sprzedanych DVD. Byłam z nich piekielnie dumna, ale też po raz kolejny przekonałam się, że nie mają łatwo. Opowiadali o tym, że agencja tak bardzo pimpowała cudownych chłopców, jakimi są członkowie Arashi i wszyscy byli bardzo zdziwieni, gdy to ci z Kansai okazali się najlepsi. Uhuh. Niemniej, im lepiej dla K8, tym lepiej ogólnie.
-
Pierwsza część koncertu Sugao 3. To było... męczące. Bardzo. Nie wiem, czemu wyobrażałam sobie, że koncert juniorów może mieć jakieś większe walory artystyczne, ale byłam bardzo rozczarowana. Nie sądziłam, że będzie na co patrzeć, ale tam nawet nie było czego słuchać. Cała ta banda śpiewała okropnie, a do tego wybrali jakieś paskudne piosenki. Ściągnęłam ten koncert, bo w SCP z Takkim pokazano fragment, w którym śpiewali Love you only od TOKIO, a mnie ta piosenka zawsze się podobała. Drugą część obejrzymy z Sessho we dwie - może to chociaż wpłynie na powstanie jakiś faz.
A tak poza tym, to zrobiłam z MatsuJuna kamen ridera. Heh XD